czyli jak to jest, kiedy życie zamienia się w...bez...
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Blog > Komentarze do wpisu
TORT CZEKOLADOWY w stylu meksykańskim
Kocham torty! Uwielbiam wszelkiego rodzaju kremy, masy, nadzienia... Ba - nawet masło utarte z cukrem stanowi dla mnie łakomy kąsek ;-) Chyba największym marzeniem mojego dorosłego życia był właśnie tort. Ile razy wyobrażałam sobie, że w centrum imprezy urodzinowej znajdzie się ów ociekający słodkością warstwowy wypiek? Nie pamiętam. Ale w końcu dotarło do mnie, że jeśli go sama sobie nie upiekę, to będę jedynie marzyć i marzyć. Urodziny już były, impreza też - jakby się tu zatem odnieść do tego wypieku? - "post-urodzinowy" tort(?) Aaaa - niech będzie to tort "walentynkowy" - w końcu to też i moje "święto"...

Wieczerza była w stylu meksykańskim, zatem i wybór wypieku został tej idei podporządkowany. Bez wahania nazwę go tortem z moich marzeń! Zachwycało się nim 8 osób (a jeśli kłamali, to bardzo wiarygodnie) "wszystkożernych". Nawet zrobiono mu sesję fotograficzną, ale zdjęć nie miałam okazji ujrzeć... Żeby nie tracić czasu na czekanie - tym razem na zdjęcia - upiekłam drugi; TEN WŁAŚCIWY był okrągły, ozdobiony smażonymi w karmelu plasterkami cytryny i limonki oraz wieżyczką z karmelowych nitek... Idealny! Niestety - wieżyczki nikt oprócz mnie nie widział, bowiem karmel okazał się zbyt rzadki i rozpłynął się, tworząc skorupkę na powierzchni.

 

tort meksykański

 

Do rzeczy - oryginalny przepis pochodzi z książki: Orłowska M.: Kuchnie świata. Kuchnia meksykańska. O-Press sp. z o.o., Kielce. Poniżej podaję wersję zmodyfikowaną do potrzeb diety oraz garść uwag i obserwacji.

Krem czekoladowy:

  • 10 dag kakao (tak, tak - aż tyle),
  • 2/3 szklanki fruktozy,
  • 300 ml mleka b/l,
  • 1 laska wanilii,
  • 5 dag gorzkiej czekolady.

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej; kakao i fruktozę wymieszać, następnie stopniowo wlewać mleko, mieszając - aż do uzyskania gładkiej "papki". Wlać resztę mleka, wymieszać i gotować na bardzo małym ogniu około 3 minut (należy mieszać i mieszać, gdyż masa bardzo chętnie przywiera do dna garnka!). Zdjąć z ognia, dodać nasionka z laski wanilii, wymieszać z rozpuszczoną czekoladą. Gdy masa wystygnie - przykryć folią aluminiową i wstawić na noc do lodówki.

Ciasto:

  • 2/3 szklanki mąki z amarantusa,
  • 2 czubate łyżki mąki sojowej,
  • 4 czubate łyżki kakao,
  • po 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, sody i soli - wymieszać ze sobą w misce (w oryginale - 20 dag mąki pszennej, zamiast mieszanki);

 

  • 1 jajko i 2 białka - białka ubić, pod koniec ubijania dodać całe jajko;

 

  • 1 łyżka kawy rozpuszczalnej rozpuszczona w 1 łyżce wrzątku,
  • 1 laska wanilii,
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego,
  • 8 dag miękkiej margaryny ("dla gości" robiłam z masłem),
  • 2/3 szklanki fruktozy.

 

Ostudzoną kawę wymieszać z jogurtem i ziarenkami wanilii. Margarynę utrzeć z fruktozą na puszystą masę, następnie dodawać - przemiennie: mieszankę "mączną" oraz masę kawowo-jogurtową. Teoretycznie: po utarciu na gładką masę - delikatnie wmieszać ubite białka; praktycznie: masa robi się tak twarda, że - po wyczerpaniu mieszanki jogurtowej, musiałam dodawać białka aby uzyskać gładką konsystencję ciasta i wmieszać całą mąkę.

Masę wlać do tortownicy i piec około 40 minut w 180 st. C.

 

Tort:

Ostudzone ciasto przekroić na 3 placki i przełożyć kremem; posmarować również boki tortu. Wierzch polać polewą czekoladową i udekorować.

Smacznego!

 

Uwagi:

1) Wbrew pozorom wykonanie niniejszego tortu nie jest trudne, ani kłopotliwe. Ubrudziłam jedynie 2 miski, szklankę, 2 łyżki oraz misę i mieszadła miksera ;-)

2) Po zagotowaniu krem może się wydawać zbyt rzadki - spokojnie - po nocy spędzonej w lodówce osiągnie taką konsystencję, że trzeba go będzie potrzymać w temperaturze pokojowej przynajmniej godzinę, zanim da się rozsmarować na cieście;

3) Masa "ciastowa" wydawała mi się podejrzanie gęsta, ale pięknie rosła w piekarniku i nie zdradzała chęci opadania. MÓJ BŁĄD: piekłam w zbyt dużej tortownicy, powtórnie - w zbyt dużej "keksówce". Aby uzyskać 3 blaty ciasta należy użyć ostrego noża (tego mi zabrakło) i tortownicy o średnicy maksymalnie 20 cm.

4) Masy wystarczy na dwukrotne przełożenie tortu o ile zbyt dużo się nie "wysmakuje" ;-)

5) Co zrobić z resztkami? Flan! (na podstawie tego przepisu)

1/2 l mleka zagotować z pozostałymi laskami wanilii; w misce roztrzepać 3 jajka + odłożone 2 żółtka, dodając 1/2 szklanki fruktozy. Ciepłe mleko wlać cienkim strumieniem do jajek, ciągle mieszając (wanilię należy wyciągnąć) i dokładnie wymieszać. Przelać do kokilek (albo filiżanek) i wstawić do piekarnika zanim zdąży ostygnąć - piec około 45 minut w 150 st. C. Wystudzić, następnie schłodzić około 2 godzin, ozdobić karmelem.

 



 



 



niedziela, 12 lutego 2012, bezlaktozy

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Uwodzenie, *.karlik.ds.polsl.pl
2012/02/13 17:47:22
No nie powiem, dosyć niespotykane przynajmniej ja się do tej pory nie spotkałam z czymś takim. Ale czemu nie? Spróbuję :)
-
2012/02/13 18:25:42
Witam serdecznie,
Ja też się wcześniej nie spotkałam z pomysłem robienia kremu nie z masła/margaryny, ale poprzez gotowanie tony kakao w kropelce mleka ;-) dlatego natychmiast musiałam zweryfikować podobne brewerie - jak się okazało - z sukcesem.
Pozdrawiam!