czyli jak to jest, kiedy życie zamienia się w...bez...
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
sobota, 14 czerwca 2014
TOFU W OLEJU RZEPAKOWYM Z LISTKIEM GERANIUM*
He, he... Ciekawostka nie tylko dla "odmiennych dietetycznie" ;-)
PASZTET Z PESTEK SŁONECZNIKA Z OLEJEM RZEPAKOWYM
Czasem się zastanawiam czy fantazja kuchenna ma jakieś granice (?) Dokładniej: czy dotrę kiedyś do granicy mojej fantazji "pasztetowej"... Piekłam niezliczoną ilość pasztetów - m.in. z soi, soczewicy, grochu, fasoli, warzywne (z najpiękniejszym pasztetem z groszku), gryczane... Ale ten jest ekstremalny - aksamitny, wilgotny i delikatny, a jednak trzyma się dzielnie, pozwalając się kroić na plastry - co nie jest charakterystyczne dla bezglutenowych pasztetów wegańskich. Przy tym stanowi ładną porcję zdrowego białka, witaminy B6 i nienasyconych kwasów tłuszczowych.
środa, 01 stycznia 2014
Seler w oleju korzennym
Skromna alternatywa - zamiast "nieśmiertelnego" śledzika. Nie podaję stricte przepisu - raczej pomysł na wykonanie prostej przekąski.
piątek, 06 grudnia 2013
Zupa grzybowa z kaszą gryczaną
Coś na rozgrzanie w takie chłodne dni...
niedziela, 01 grudnia 2013
Pudełko Pełne Paszy ;-)
Czyli co by tu "wsunąć" na drugie śniadanie w tak chłodny czas...
Bez... przepisu

Nietolerancje pokarmowe, alergie... Symbol naszych czasów.

Niby tak wiele o nich się mówi, a ja wciąż widzę bezdenną przepaść myślową pomiędzy "normalnie" odżywiającą się częścią społeczeństwa, a nami. Piszę "nami", bo przyszło mi dzielić trudy mozolnego zdobywania pożywienia - odpowiedniego dla mojej "nienormalności". Jakkolwiek na diecie bezmlecznej (początkowo zdiagnozowanej tylko jako nietolerancja laktozy, rozwiniętej później do konieczności całkowitej eliminacji mleka krowiego i jego pochodnych) oraz bezglutenowej - pozostaję od lat, tak przyszło mi również wyeliminować z jadłospisu jajka oraz... ryż - ze względu na (o ironio!) - alergię na te produkty. Cóż zostało? Warzywka(!), owoce, kilka zbóż, ryby, mięcho, którego od dzieciństwa nie znoszę (ze szczególnym uwzględnieniem drobiu, który okazał się być czynnikiem alergennym). Nie jem mięsa - wzbudzając tym popłoch wśród "normalnych" konsumentów. Na pytanie "co ty jesz - marchewkę?" - odpowiadam: "owszem, marchewkę; wstaję rano i zaczynam ją chrupać, pogryzam przez cały dzień i czasami w nocy wstaję, aby ją dokończyć..."

yarg

Nie jestem też weganką. Chylę czoła przed Weganami, którzy zdecydowali się ograniczyć konsumpcję produktów odzwierzęcych ze względów etycznych! Jestem na diecie wegańskiej ze względów zdrowotnych i - choć zdarza mi się poczytać książki typu "Etyka a to, co jemy"[1], to ciężki los świnek hodowanych na szynkę - traktuję jak smutną ciekawostkę, nad którą nie mam w zwyczaju się rozczulać (cyniczne - wiem). W mojej opinii problem leży gdzie indziej.

W tym miejscu stawiam symboliczną kreskę - niejako odcinając się od dotychczasowych wpisów:

_____________________________________________________________

Kiedyś pewnie je przejrzę, może kilka usunę; niektóre nadadzą się do modyfikacji i "nadpisania". Zmieniam zatem opis i zaczynam coś innego, bazując na tym, czego się nauczyłam - tego z mojego życia nie wymażę...

Nie zadeklaruję regularnego zamieszczania wpisów, wciąż nie nauczyłam się robić zdjęć ;-) , nie założę konta na FB; to miejsce istnieje dla czystego egoizmu (por. klik - chciałam skopiować, ale jakoś nie miałam sumienia) i aby pochwalić się, że można patrzeć na życie nie - z punktu widzenia ograniczeń, jakie się w nim znalazły (niepełnosprawna osoba, pracująca zawodowo w pełnym wymiarze, będąca się na diecie wegańskiej, bezglutenowej i bez ryżu...), ale patrząc co rano w niebo, wąchając zioła, tworząc swoją rzeczywistość kulinarną (i nie tylko) od podstaw.

Współpraca? - He he... A czy jest w naszym kraju jakikolwiek producent/importer/dystrybutor, który posiada w swojej ofercie bezglutenowe wegańskie produkty, dodatkowo bez ryżu/mąki ryżowej i miałby odwagę zmierzyć się z moim ciętym językiem???

Będzie zatem o jedzeniu (opisy wartości dietetycznych poszczególnych składników pozostawiam dietetykom i fanatykom), może o miejscach, które warto (w mojej opinii) odwiedzić, o ciekawostkach spożywczych - czas pokaże.

Witam ponownie i zapraszam.

 

 vegan party



[1] Singer P., Mason J.: Etyka a to, co jemy, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012.



22:32, bezlaktozy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 lipca 2012
OWSIANE NALEŚNICZKI
Osobliwe to uczucie - żyć przez dłuższy czas dla jednego wydarzenia i w końcu to przeżyć. Wróciłam do pracy; radość miesza się z niedowierzaniem, że dam radę, a poczucie dumy z własnego uporu - przeplata ze łzami w oczach i myślami, że za wcześnie jeszcze, że nie dam rady. Ale, ale - potem znów jest dzień, o 5.30 dzwoni Tata: "to ja - arcybiskup budzik - wstawaj" i wstaję, i idę przed siebie, i boję się dalej, i idę i tak leci dzień za dniem.
niedziela, 15 kwietnia 2012
AMARANTUSOWE CRUMBLE
Oj - jakoś mi nie pasuje smak amarantusa... Niby niczego mu nie brakuje, ale smakuje mi niczym właśnie - z denerwującym posmakiem, którego nie umiem opisać słowami. A ponieważ stałam się "szczęśliwą" posiadaczką kilku opakowań płatków z amarantusa, to było ruszyć główką, wymieszać z orzechami i doprawić cynamonem. Teraz jest ok!
piątek, 23 marca 2012
TATARCZUCH (R) (c) (TM) (itd.) ;-) *
* nie pamiętam, czy ACTA pomagała mi mieszać to ciasto, czy nie... ;-) Huh... Wielki Post jest idealnym pretekstem, aby nad sobą popracować - poza tym czasem jakoś nie znajduję motywacji... Zatem: postanowiłam nie jeść słodyczy! Kiedy powiedziałam o tym Przyjaciółce - Ta dostała czkawki ze śmiechu, ale konsekwentnie mnie wspiera. Oczywiście - 3 minuty po podjęciu takowej decyzji już doskwierały mi "objawy odstawieniowe", ale udało mi się je zwalczyć za pomocą "chleba z dżemem". A odnośnie chleba...
niedziela, 12 lutego 2012
TORT CZEKOLADOWY w stylu meksykańskim
Kocham torty! Uwielbiam wszelkiego rodzaju kremy, masy, nadzienia... Ba - nawet masło utarte z cukrem stanowi dla mnie łakomy kąsek ;-) Chyba największym marzeniem mojego dorosłego życia był właśnie tort. Ile razy wyobrażałam sobie, że w centrum imprezy urodzinowej znajdzie się ów ociekający słodkością warstwowy wypiek? Nie pamiętam. Ale w końcu dotarło do mnie, że jeśli go sama sobie nie upiekę, to będę jedynie marzyć i marzyć. Urodziny już były, impreza też - jakby się tu zatem odnieść do tego wypieku? - "post-urodzinowy" tort(?) Aaaa - niech będzie to tort "walentynkowy" - w końcu to też i moje "święto"...
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6