czyli jak to jest, kiedy życie zamienia się w...bez...
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
wtorek, 29 listopada 2011
ANDRZEJKOWE INSPIRACJE (wytrawne)
Jakiś czas temu popularne były dowcipy o Chucku Norrisie... Jeden szczególnie zapadł mi w pamięć: "tylko Chuck Norris przeczytał cały internet". A właśnie, że nie tylko on! Przesadzam... Całego nie przeczytałam, ale niebezpiecznie zbliżyłam się do tego rekordu - a to wszystko na hasło, które stało się dla mnie wyzwaniem: "przywiozę wino - czerwone, słodkie, francuskie". Co by mogło pasować do takiego wina (oprócz deserów, lodów i "ostrych serów" - rekomendowanych jako jedyny słuszny dodatek przez miliony stron internetowych)? - Na przykład takie muffinki:
czwartek, 24 listopada 2011
ŚWIĄTECZNE DELICJE OWSIANE
Roboczo nazwałam je "brzydalami"... Cóż - zdolności artystyczne pewnie mam, ale ich jeszcze w sobie nie odkryłam. W przypadku tego wypieku ma to jednak drugorzędne znaczenie, bowiem po pierwszym kęsie - oczy zamykają się same, a w myślach malują się obrazy i wspomnienia wszystkich ciepłych chwil. Nie przepadałam za "Delicjami" - moja niechęć do galaretek oraz łączenia smaku owoców z czekoladą zwykle wygrywały nawet z największą ochotą na "coś słodkiego"; nie wiem również jakie smaki są dostępne w handlu. Ale TEN smak - w szare i chłodne jesienne popołudnie - jest jak zwiastun świątecznej, ponadczasowej magii...
sobota, 12 listopada 2011
SZA(r)LO(t)NY TORT GRYCZANY
Jest w Poznaniu kawiarnia, w której takie mutanty, jak ja - mogą się czuć absolutnie dowartościowane deserowo; a w menu figuruje m.in. "Szarlotka gryczana", która zafascynowała mnie absolutnie. Nie jadłam jej (jeszcze) - tym razem postanowiłam "ugryźć" temat od drugiej strony: najpierw upiec takowe ciacho, według własnego wyobrażenia, a następnie skonfrontować własne możliwości z dziełem Profesjonalistów (odwrotne postępowanie wpędzało mnie zwykle w kompleksy). I tutaj zaczęły się problemy...
niedziela, 06 listopada 2011
czekoladowe coś w okolicach BROWNIE BEZ MĄKI...
...ale po drodze zahaczające o babkę (?) A może po prostu za długo trzymałam ciasto w piekarniku... Ale ślicznie podrosło! Nie jest to ciacho dla wielbicieli babcinych wypieków, oj nie... Raczej dla odważnych, których skusi połączenie solonych orzeszków, gorzkiej czekolady i cukru (ups... fruktozy); ja uważam eksperyment za udany.