czyli jak to jest, kiedy życie zamienia się w...bez...
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
poniedziałek, 30 stycznia 2012
ORZECHOWA BABECZKA z trzynastoma łyżkami mleka
Dla mnie wolność ma smak mleka! Chyba największa w tym rola wrodzonej przekory; najwidoczniej - kiedy wszyscy ustawiali się w kolejce po rozum, urodę lub talenty, ja - z roztrzepania - stanęłam dwa razy po upór i ze trzy razy "pod prąd". Toteż moje życiowe motto brzmi: "JAK TO SIĘ NIE DA?!?" ;-)
sobota, 24 grudnia 2011
GRYCZANE MUFFINKI O SMAKU ŚWIĄT (na ostatnią chwilę)
czwartek, 22 grudnia 2011
Przedświąteczny KEKS OWSIANY
Dla Przedświątecznych Gości. Przeczytałam niedawno ciekawą sentencję: "przyjaciele - to rodzina, którą wybieramy sami"... Nie wyobrażam sobie Świąt z dala od Rodziny, zatem przed wyjazdem w rodzinne strony - staram się choć kilka chwil spędzić z Tymi-Których-Wybrałam, oczywiście w świątecznej atmosferze.
wtorek, 29 listopada 2011
ANDRZEJKOWE INSPIRACJE (wytrawne)
Jakiś czas temu popularne były dowcipy o Chucku Norrisie... Jeden szczególnie zapadł mi w pamięć: "tylko Chuck Norris przeczytał cały internet". A właśnie, że nie tylko on! Przesadzam... Całego nie przeczytałam, ale niebezpiecznie zbliżyłam się do tego rekordu - a to wszystko na hasło, które stało się dla mnie wyzwaniem: "przywiozę wino - czerwone, słodkie, francuskie". Co by mogło pasować do takiego wina (oprócz deserów, lodów i "ostrych serów" - rekomendowanych jako jedyny słuszny dodatek przez miliony stron internetowych)? - Na przykład takie muffinki:
czwartek, 24 listopada 2011
ŚWIĄTECZNE DELICJE OWSIANE
Roboczo nazwałam je "brzydalami"... Cóż - zdolności artystyczne pewnie mam, ale ich jeszcze w sobie nie odkryłam. W przypadku tego wypieku ma to jednak drugorzędne znaczenie, bowiem po pierwszym kęsie - oczy zamykają się same, a w myślach malują się obrazy i wspomnienia wszystkich ciepłych chwil. Nie przepadałam za "Delicjami" - moja niechęć do galaretek oraz łączenia smaku owoców z czekoladą zwykle wygrywały nawet z największą ochotą na "coś słodkiego"; nie wiem również jakie smaki są dostępne w handlu. Ale TEN smak - w szare i chłodne jesienne popołudnie - jest jak zwiastun świątecznej, ponadczasowej magii...
sobota, 12 listopada 2011
SZA(r)LO(t)NY TORT GRYCZANY
Jest w Poznaniu kawiarnia, w której takie mutanty, jak ja - mogą się czuć absolutnie dowartościowane deserowo; a w menu figuruje m.in. "Szarlotka gryczana", która zafascynowała mnie absolutnie. Nie jadłam jej (jeszcze) - tym razem postanowiłam "ugryźć" temat od drugiej strony: najpierw upiec takowe ciacho, według własnego wyobrażenia, a następnie skonfrontować własne możliwości z dziełem Profesjonalistów (odwrotne postępowanie wpędzało mnie zwykle w kompleksy). I tutaj zaczęły się problemy...
niedziela, 06 listopada 2011
czekoladowe coś w okolicach BROWNIE BEZ MĄKI...
...ale po drodze zahaczające o babkę (?) A może po prostu za długo trzymałam ciasto w piekarniku... Ale ślicznie podrosło! Nie jest to ciacho dla wielbicieli babcinych wypieków, oj nie... Raczej dla odważnych, których skusi połączenie solonych orzeszków, gorzkiej czekolady i cukru (ups... fruktozy); ja uważam eksperyment za udany.
niedziela, 30 października 2011
ANTYDEPRESANT
Trudno - przychodzi na człowieka taki czas, że balansując na granicy obłędu, zmuszony jest sięgnąć po substancje wspomagające zachowanie zdrowia psychicznego na poziomie powyżej dna... Na mnie najlepiej działa teobromina - dostępna pod nazwą handlową "czekolada gorzka" w większości sklepów spożywczych. A najlepszy efekt terapeutyczny zapewnia zażywanie jej w towarzystwie Przyjaznej Duszy, która pochwali nawet najbrzydsze ciasto, wyglądające jak 'Wicemistrz Zakalców' - zapewnieniem, że 'takie właśnie jest najlepsze'.
sobota, 15 października 2011
FUKSJA JADALNA (Fuchsia Chocolatae Deliciosa) ;-)
Podobno gust człowieka zmienia się co 7 lat... Co to ja lubiłam 7 lat temu? Hmmm... - szarlotkę! Eeh - nadal ją bezgranicznie kocham, ale nie mogę odnaleźć wzajemności w bezglutenowych podróbkach. 7 lat temu nienawidziłam fistaszków; ba - sam zapach mnie odrzucał... Niedawno kupiłam masło orzechowe; po co - to inna historia... Wzięłam głęboki oddech, otworzyłam słoik, nabrałam trzy atomy tej, tej, tej - substancji - na łyżeczkę i z miną "Obcego" z filmów Ridleya Scotta spróbowałam. Następnego dnia wiedziałam już, że mój język sięga tylko do połowy pustego słoiczka, a dalej trzeba sobie pomóc palcem...
środa, 12 października 2011
GRYCZANO - KARDAMONOWE MUFFINKI bez foremek ;-)
...
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6